Duchowa transformacja

Odkrywanie pierwotnego zapisu

Odkrywanie pierwotnego zapisu

Moja tegoroczna kwietniowa droga poprzez ból doprowadziła mnie w końcu do pierwotnego zapisu jaki na to wcielenie miał mnie trzymać w ryzach.

Moje doświadczenie

W związku z tym, że zostałam unieruchomiona fizycznie i moja uwaga nie mogła zbytnio skupić się na niczym innym, pozostało mi być bardzo w sobie i szukać. Gmerałam, sprawdzałam, uwalniałam, to powoli się rozpakowywało, a ja codziennie wyczekiwałam poprawy, która nie nadchodziła… Dlaczego???
Przecież uwolniłam jedną, drugą, trzecią emocję.
Czy jest jeszcze coś?
Szukałam powiązań, nic.
Wszystko co zrobiłam było ok. Ale to nie był koniec.

Zapisałam się na wykład online, posłuchałam i pojawiła się refleksja, która kazała mi spojrzeć wstecz. Wróciła sytuacja z okresu nastoletniego. Bezpardonowo przypomniała o swoim istnieniu, a ja na to: 'ale daj spokój, przecież obie wiemy, że ja tego nie kupiłam’… że to nie było moje.
I tu przyszła kolejna lekcja. I co z tego?

Jak to działa?

Czasem nawet, jeśli wiesz, że coś nie jest Twoje, to w sposób podświadomy i na poziomie energetycznym się to zapisuje i zawiaduje Twoim życiem.
Przyszedł czas mojej sesji z duszą (od miesiąca czułam wyraźną potrzebę wewnętrzną, by się zapisać) i potwierdziła się moja diagnoza: poczucie winy odpowiadało za ten ból, wrócił główny zapis, który sprowadzał mnie do parteru przez prawie 30 lat.
W końcu od tego momentu konfrontacji i oczyszczenia zaczęłam zdrowieć fizycznie. Poprawa stała się odczuwalna i widoczna. Wcześniej tylko zastrzyki i tabletki pozwalały mi jakoś przeżyć kolejny dzień (ale co to za życie).

Nie pomogła biologia totalna, nie pomogło uwalnianie emocji, nie pomogło branie zastrzyków czy tabletek. Pomogło mi dopiero dokopanie się do zignorowanego schematu, który od początku nie był mój, ale został mi tu przypisany. Musiał być wpisany w moje życie, bo wcielenie na Ziemi to nie rurki z kremem. Każdy z nas jest tu zakontraktowany na różne nieprzyjemności.

To wszystko zaowocowało jeszcze większą pokorą do tego, czego jeszcze nie wiem, dzięki poszerzeniu percepcji przeskokiem świadomości. Kolejne puzzle w mojej układance ułożone, obraz jakiś jaśniejszy.

Osadzona w sobie, wolna idę dalej.

Najnowsze wpisy

Kiedy optymizm się nie sprawdza…

Wyobraź sobie, że przeszedłeś przez bagna albo zaznałeś po całości błotnej kąpieli. Czy wystarczy, że…

Terapia kolorami – czy może być przydatna?

Chromoterapia to inaczej terapia kolorami, która zakłada, że kolory wpływają na samopoczucie i zdrowie człowieka.…

Czy uwalniamy emocje zawsze tak samo?

Czy uwalniając emocje uwalniamy je ciągle tak samo? Czy te procesy mogą się od siebie…

Czy wrażliwość jest mocą?

Jak łączy się wrażliwość z darami i w efekcie zakresem i sposobem ściągania informacji z…